No cóż.... nudy jak nie wiem. Miałam jechać z Olką do Mielna i sie rozpadało :/ Ale Olka i tak przyszła i siedziałyśmyyy i gadałyśmy na ggyyy i oglądałyśmy tvvv i wkońcu żeśmy poszły do Booksa :) Kupiłam książki a wracając otrzymałam porady na temat zdrowego żywienia :P (bo ja niby słaba jestem i mało jem) AAaaaale cos mi dzisiaj musiało działac na nerwy. Któż to był? Madzia wieśniara!!! Ty se te ziomalke to wsadź głeboko, ale płotka to może być :D Ekhu. upał straszny ze nic sie człowiekowi nie chce. Ale pisze notke bo nie mam co robić. Aaaa moje Maleństwo wróciło! Humprawik moj!!! :) Jaka radość moja była ogromna. Podsuwowując dzisiejszy dzień:
1. nudy straszne
2. gorąc straszny
3. pozbyłam sie testow, samouczka do francuskiego wraz z kasetą i zasad pisowni angielskiej czy coś takiego (olka wzieła. ekhu właśnie. wisi mi ocean's twelve!!!!!!!!!!)
4. pozbyłam sie jednego darmowego bigmilka (patrz patyczka)
5. hiacynta rządzi, ale róza tez jest boska - "czekam na telefon!!! borys ty łajdaku!!! twje owłosione palce u nog!!!! taaak? borysku moj ty słodziutki"
6. zebym nie zapomniała. ryba wyślij zdjęcia pati!!!!!!!!!
7. najwięęęększe i najserdecznieeeeeeeejze pozdrowienia dla mojej siostrzyczki sister hermany kochanej!!!! zuziaczku siostrzyczko maj low
8. FOCH
9. stłuczona ramka i rozwalone nożyczki
10. z powodu lenistwa nieprzytomnego nie jadę nigdzie. chyba. znając moja chwiejność nastroju sto razy zmienie zdanie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Zdecydowanie za mało!
Prześlij komentarz