czwartek, 25 sierpnia 2005
Notka specalnie for Asza :*
HAHA!!! Aszu doczekałaś się! A więc będzie to notka pościęcna w całości (no prawie) Aszieńce kofffanej. Bo jakby ktoś nie wiedział to my sie koFFFamy a nie żeby jakieś dwa fy albo coś :[ no! I dzisziaj szobie normalnie z Aszą poszłyszmy (od terasz bede piszacz po naszemu... przynajmniej tyle ile wytrzymam) do miaszta, bo ona musziaa kupicz ksziąszki i jeszcze szeszmy do empika weszły! A na początku to poszłyszmy do dilbulcza szeby fiszyke szprawidzicz, potem do pegaza, a biedna Asza miała taaaaaaaaaki cięęęęęęszki pleczak! HAHAHaa i roszeszona fiszyka!! :D:D:D I poszłyszmy do empika i sze szie wyrasze szalensztwo garfieldowe!! :D Pokupowałyszmy szobie szeszyty szebyszmy miały takie szame :) i jesczze szliczne teczkiiii i bloki techniczne tesz sz garfieldeeem! A własznie Aszu muszisz mi tamtego garfielda poszyczycz! I szeszmy sze wioche narobiły pszy tych niby dwoch niemkach sz czego tylko jedna była na szerio! a druga mowiła po polszku! bosz jaka wiesz!! No i Asza mnie odprowadziła na pszysztanek a ja kupiłam bileta sza zyka :P ŁIIiiiii Asza jeszt boszka! To nicz szeszmy szły uliczą (chodnikiem szeby szie nikt nie czepiał) i robiłyszmy nasze małpowe tee... no własznie Aszu to szie jakosz naszywa? Bo w ogole to sz Miszią powinniszmy robicz, ale nicz... takie 10 raszy bum bum, 10 raszy inne bum bum, 5 raszy tesz czosz, potem 3 stuku puku w głowe i 3 w tyłek!!! I tak nikt pewnie nie wie o czo cho :P I dopsze. A najlepsze sz naszego szłownicztwa jest: 'czomputer' i 'nie wyszywaj mnie' chyba :P POzdrowiłabym tu też MAdzie wieśniare (nie mylić z Madzią Weiśniaczkiem moim pączusiem Grażynką) ale że Asza szie nie szgadza to trudno! Moja Asza kofffana, szczeszliwasz? :D
Jarmark Dominikański rulez :)






Przepraszam na wstępie, że żadnej notki dawno już nie było, ale ta będzie mam nadzieje na tyle długa że noo.. wiecie :P A więc w sobotni ranek (dla mnie to było jak środek nocy ale coż) żeśmy wyjechali z mein vater nach Gdańsk. Ja nic nie mówie fajnie było ale zjechaliśmy nie tak jak trzeba i troche nadłożyliśmy.... AAaaachh a w ogole to bylo super! Cały długi Targ napchany harlejami :P Ułlaaa moje uszy!!! Gorąco było nieprzytomnie, ale chociaż troche słoneczka złapałąm. To nic ze i tak u mnie żadnej JAKIEJKOLWIEK opalenizny człowieu nie uświadczysz :) Akurat w sobote koło 14 przypłynął stanek a wraz z nim toną obcokraowców ktora sie wylała na te wąziutkie chodniczki. Nikogo prawie kto mowiłby po polsku, za to po agielsku, niemiecku, rosyjsku, francusku, hiszpańsku, japońsku i pewnie jeszcze paru innych owszem... :| A taka jedna japonka chciała se busztyny za 300$ kupić... Dziwna./.. A ogolnie o samym jarmarku to było jak zawsze. Chociaz w tym roku najbardziej mi utkwiło w pamięci to co było przy wejściu od ulicy browarnej (chyyyba...), czyliii... pan ktory sprzedawał kinder-niespodzianki, klocki lego, duplo i inne baaaaaardzo jakże świetne rzeczy! Był również kataryniarz jak co roku i pani z firanami oczywiscie również na tym samym rogu. Ake boskie były szkiełka!!!!!! I ten pan co to mnie zagadywał ze ooo on to tez był w koszalinie i och i ach :D
A tak poważnie to jeden ładny sweterek był :P Powysyłałam kartkiiiiii Jescze tu przeprosze wszystkich ze takie badziewne i w pośpiechu no ale bylo ich aż 10!!!!! A wieczorem był perfect nad motławą :P:P:P Ominął mnie sopot, to nic że byłam niedaleko :P Nie ma to jak spać na Sołdku!!!!!! Zwariować można tam. a wracając nastepnego dnia rano pięknie omineliśmy ikee :P zawdzieczac to można raczej moim totalnie zerowym umiejętnosciom nawigacji w obcym terenie :P Śmiesznie było, a coooo!
Maleństwo tak w ogole to sie musze rownież poskarzyc tu iż mnie wyciągnełaś na spacer w ten nieprzytomny upał!!!!!! a mnie jesczze łeb bolał........ pod góre chełmską.. zwariowałaś........ "jesteś nienormalna!!!!!!!!!" "psyyycholll!!!!!!!!" tak tak. miałam racje XD
To własnie notka do ktorej sie musiałm zmusic lekko zeby wkońcu ją napiać, ale mniejsza o to...... Zaraz powstanie druga a dlaczego osobno to sie dowiecie potem.. tylko najpierw sprobuje wrzucic tu jakieś foto z jarmarku :D:D:D
A własnie. a wczoraj sobie normalmnie spotkałam ekipe patrz bogusz, dres (EKHU michał) i mateusz :P Aaaa i wiecie jaka moja nowa rozrywka jest? Toki toki bum z meine liebe sister!!!!!!!!! MOC MOC MOC :)
Całuski dla wszystkiiiiiiiiich :* :)
sobota, 13 sierpnia 2005
Nonononono babeeeeeeeee :)
HA!!!!!!!! Super dziś było. Od rana telepatia: Maleństwo chciało mnie do miasta wyciągnąc (o czym sie dopiero na miejscu doweidziąłm), a ja akurat rano do niej zadzwoniłam ze właśnie mam taki zamiar.. no mniejsza o to. Po drodze do antykwariatu kogo spotkałam? TAK!!!!!!!! PONTONA!!!!!!! Jego sie nie da nie zauważyć po prostu. Wieeeelki człowiek dreptał sobie po wąziutkim chodniczku :P A pod kinem kogo spotkałam? Pyrcieee czekająca na Agatke tak swoją drogą.... Ześmy sie zagadaly i zapomniałam wejść po to po co włąściwie sie z domu ruszałam, ale cóż... a po drodze do Maleństwo gumke zgubiłam!!! Znaczy mi spadła ale za pożno sie skapnełam i juz nie wracałam. Jak ktoś może jest zainteresowany jasnozielona taka... A SONIACZ TO MA W TWARZ!!!!!!! Co z tego że tresowany jak na mnie warczy.. FOCH normlanie :) AAAaaaa Aguś sie postanowil spełnić artystycznie :| Pudełka śliczne! Ale przez skromność moje też neizłe, neprawdaż? I żeśmy poszły do apierniczego gzie ktoś zaszaaaaaaaląaaaaaał.... pastele, kredki, sratata czego to człowiek nie wymyślił :P A potem co? Tęcza (ale to nieważne w porównaniu z...).... z PASMANTERIĄĄĄ!!!!!! I bądź mi wdzięczna że Cie tam wziełam, bo teraz masz cekiny :D NO! A bym zapomniała.. spotkałyśmy G5!!!!!!!!! Tak. Kolege niejakiego piotrka ż. :P AAaaaa a idąc do maleństwa w celu wiadomym (patrz wymuszenie nagrania mi płytki z fotototo) zatrzymała nas przemiła pani ktora trajkotała nieprzytomnie. Wyłowiłam tylko pare słow: "anielica i diablica", "czy panie są siostrami?", "złoża sie panie po 15 zł", "promocja po za tydzień te perfumy będą kosztować 99 zł"!!!!!!! MATKO KOCHANA!!!!!! JAK MOŻNA TAK NADAWAĆ?!?!?! A JAK TO GÓWNO JEDZIEEEEEEeee. Dalej czuć...... FAK! Nooooo przybyłyśmy do Agusia i moje kofanie tofanie sie odezwało na gg (jakże mi niezmiernie miło). "ZADZWOŃŃŃŃ!!!!!!!" ..... <--tu numer ale może nie bede przytaczać :P HAHAH!!!111 Sienio dobrze Ci tak, słuchałeś Cher az do refrenu :D:D:D!!!!!! HAhaa Wyginam śmiało ciałoooooooo, bosko było. ale to taki BAJERRRR XD I małe jaja z Jacusia były ale ciii co złego to nie ja :P I BŁAGAM CIE KOFANIE TOFANIE JEDNA PROŚBA: NIGDY WIECEJ NIE SPIEWAJ MI DO SŁUCHAWKI!!!!! ANI NIE DO SŁUCHAWKI!!! JAKKOLWIEK!!!!! ZABRANIAM!!! Noo... i nie udawaj ze Cie nie ma jak jesteś, nie gryź kabli i nie graj mi panie janie :P Bo sie jeszcze nasz jasiu telepatycznie gdzieś przyklei (a właśnie było mnóstwo zeszytów z pociągami na okładkach :P). Bym zapomniała, chyba postkałyśmy mojego bossa.... Rzecz straszna: moja gumka różowa (tak, ta ktora wisi na drzewie koło ratusza) strasznie wyblakła... ;( Noo a na koniec moja babcia (euforia wg moje kochania. nie mylić z kofaniem tofaniem) ktora nadawała przez równe 1h 45 min, po czym wtrąciła jej sie moja mama, jednym słowem a babcia na to: "a ide.. tu w ogołe nie można sobie pogadać".
PS> LAKIER MI SIE ZDARŁ ;( :( a miałam takie śliczme przesłodzone słodkopierdzące rózowe paznokcie :P
PS> LAKIER MI SIE ZDARŁ ;( :( a miałam takie śliczme przesłodzone słodkopierdzące rózowe paznokcie :P
środa, 10 sierpnia 2005
Big fenks for Maleństwoooo!!!!!!!!!!!!
Głupiam. Się opierałam przed wyciągnięciem mnie do miasta! Ale troszke zmiękłam po telefonie od Agusia. Ekhu, ale nie wybacze że przerwano mi grzebami w szafie i wbijanie sie w spodnie z czwartej klasy i gapienie sie w lustro :) Wiem że kiepsko opisuje droge, ale Maleństwo normlanie przebiło wszystko!!!!1 Czekam, czekam.. telefon! "Eeee chyba sie zgubiłąm, są przede mną baaardzo kolorowe budynki, fioletowo pomarańczowe" Se myśle... CO JEST?! Jakie kolorowe?! A tu chodziło oooo.... natalii exblok :P Noo żem sie pochwaliła koralickami, a cooo! Telepatia naszych mam jest zatrważająca... Pana w natykwariacie początkowo wcięło, ale cóz. Moze alarm w toalecie był :P Poetem nic szczególnego aż do...... EMPIKU!!!!!!!!!!! Rany, siódme niebo normalnie, czyz ni? Ale dalej nie rozumiem czemu ci dwaj chłopacy sie smieli wtrącic w moje rozważania!!!!!!! To nic, ze stoje i krzycze na całe empik... (no może pół) ze nie wiem ktory notes wziąc bo oba są ładne. Naprawdę, bezczelność ludzka nie zna granic :P Ale jednak ten chłopak miał racje chyba, morski ładnijeszy :P A w ekierce kolejny szał! I sala mojego bossa.. ach! Jednym łsowem Maleństwo jestem Ci ogromnie wdzięczka żeś mnie wiciągneła i wybacz ze z soniaczem nie poszłam potem ale głodna byłam jak nie wiem :P AAAAaaaaa i dzisiaj taki miły pan nas zastawił pod dziadkami! Ale "błysnęłam intelektem" i kazałam tacie włączyć alarm to może ktoś wyjrzy (bo to takie tycie podwórko), no i prosze. Po chwili sie firanki zaczeły ruszac i już! Ale bezczelny no.. "Tutaj wszyscy wiedzą gdzie ja jestem" Wrrrr.... HA! Fajnie było no!!! AAaaa i Miss zostałam :D:D:D A licznik to niech se w sumie zostanie, co mi tam... :*
wtorek, 9 sierpnia 2005
JESTEM WIELKA!!!!!!!!!! :)
NO A JAK!!!!!!! Dodałam licznik. Teraz sie wyda jak dużo Was tu wchodzi :P Szkoda ze od początku funkcjonowania tego bloga go nie było, ale ciii... teraz jest i już. HAHAAAaaaaaa mam "The Cher Scrapbook"!!!!!!!!!!!!!!!!! Jak można nie być hepi. Upsss.... Rachunek będzie niezły. Z Maleństwem równo godzine gadałam że ąż mnie ucho bolało nieźle. Przepraszam ze nie poszłam do tego miasta no ale mi sie po prostu nie chciało. A jutro to sie jeszcze zobaczy!!!!!!! :))) Nooo miałam zrobić naklejki ale to jutro. Hmmm... dziś w zasadzie :P Aaaaaaaa i wchodźta i rejestrujta sie na tym co to link jest nad licznikiem :) WARTO!!!Aaaaaaa i Beatce 'dzieki' sie nalezy bo ta przerwa między linkiem a licznikiem to moje kochane by-ry by-ry :D POzdRO szERseT For ALl :) <-- Madzią zajechało :P UUuuuuu co nieświezooo..... lol, PS. Kozuś nie filozofowuj tyle :P A Natalko no wieeeesz co.. nie ale nic nie mowic mialam to nie mowie. Ale no ja nooooooo...... nie poznaje koleżanki! AAaaa i pozdro dla Moni ktora z Wrocka wróciła!!!!!!!
niedziela, 7 sierpnia 2005
"If Tomorrow Never Comes"

Ach... Tralalala bo byli u nas Niemcy dzisiaj. Swoją drogą jak można miec na imię Beatrix? :) A jeszcze lepsze: jej siostry sie zwą: Brigitte, Cornelia i ..... zapomniałam (a to było najlepsze)! Jutro dopisze jak ta czwarta miała :) O rany zamieszanie dzisiaj od rana niezłe było. Nie powiem A A A A stayin' alive! było super!!! I to w zielonym berecie na dodatek made własnorećznie baj majne babcien. Nie powiem, miło sie czas z Niemcami spędzało nie licząc pewnego incydntu... :/ Otóż wręczono mi Raffaello z jakże słodziutkim komentarzem w stylu: "to są słodycze, znasz takie?". Może i nic takiego w tym nie było ale ogoł sytuacji uf. okropne. A potem całe szczęście wybyli z majne mutter jakies coś zwiedzić więc cisza i spokój :) Nikt mi nie szprecha za plecami! Mieli zostać dłużej ale postanowili jesczze gdzie indziej pojechać i masz ci los! Szkoda w sumie :P Aaaa Maleństwo jesteś ded za te foto. Ja wiem że to niby nie ty ale zawsze. Chciałam jakieś FAJNE, ŚMIESZNE, a nie. Mało z krzesła nie spadłam. Ale za to pazurki pierwsza klasa mam, ni? Ach skromnym być.........
PS. Sieniokuzyn jest z deczka małomówny, nieprawdaż? Ale za to zapracowany.. taaak, praca przy roślinkach afrykańskich wciąga. <-- to można traktować jako notkę o sieniu, przynajmniej jej fragment ;)
Nooo... obejrzałam sobie powtorke "chirurgów", ach piękne te teksty są: "to tylko kawa", "geniusz neurotyk z włosami na piance", "nie dr. Grey, nie obchodzi mnie kiedy ani dlaczego" albo "mam trzęsionkę a nie ślepote! Jak coś spieprzycie to będzie jej wina". To teraz spadam czytać Cher bo w poniedziałek bede mieć już drugą książke i zaczne nie nadażać (tak jakby to było dla mnie coś dziwnego).... AAAaaaaa i soczek z malinek od cioci ze wsio i malinki i porzeczki mniaaaam :DDD HEPIIII
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)