piątek, 26 maja 2006

Sto lat, sto lat for Cher ;* ;)

No ja nie wiem, o czyms ta notka ma właściwie być. Tak piszę, bo dawno nic nie było i z nudów... To może zacznę od tego iiiiiżżżż... tak właśnie!!! Cher 20 maja miała 60. urodziny!!!!!!! AAAAAaaaaa wszystkiego najlepszego spóźnione!!!! Nie powstrzymam się, muszę:

Starczy może... ale wcale jej nos nie odpada!!! No... I był koncert Beaty ha! Nigdy tak nie szalałam :D Zresztą to właśnie 20 maja było :P Machała nam! I pogo na ławce!!! Hardcore totalny, się okazało, że całkiem sporo piosenek znam... tekstów znaczy. Ktoś, kto zawąsił, właściwie juz odwąsił, ale daje... tak mocno bardzo. No i jest plan zlikwidowania GS'a :P Ale cśśśś, że Monia ma problem, nie wcale. Tak tylko trochę. Szóstki są zdecydowanie za puste, a sorbet gorąco zachęca. A Soniacz... Soniacz... no cóż... to ja może nie skomentuję... słucha się mnie chociaż, prawda Maleństwo? :D I czemu jak gdzieś idziemy, to zawsze lądujemy na Wenedów? No dobra, lózer, głupie pytanie. Taka dygesja z serii małe wielkie dygresje: no naprawdę bardzo wiosenno/letnia pogoda jest. Miałam normalnie czerwone palce, po dzisiejszym spacerze! Tożto wiało jak huragan! I sypało syfem w oczy! A komuś guzik odpadł :D koniec dyg. Kroiliśmy rybki, nasz szczupak, o ile to był szczupak w ogóle, był conajmniej dziwny: miał jedno oko jakieś jakby chlaśnięte, cały był taki twardawy i jakiś wykrzywiony. A jak się go rozkroiło to jakoś jakby gnił od środa, szara maaaźźź... Druga już była lepsza, tylko że jej Bucia kupę z jelita wycisła... A kto jutro się na imprę wybiera? :> pozdro & pazdro chłopcy, ponczki, sistery, niesistery, wasaci, niewasaci, sorbety, niesorbety, naleśniki, ludzie posągo - rzeźby dłutem Michała Anioła rzeźbieni i cąła resztaaaaa! ZŁO, MROK, BMT jest cudny, tylko czasem odpada :( Njus: lista dżi została oficjalnie zamknięta, samych dżi jest 52, za to idealnych cech dżi tudzież cech idealnego dżi jest 25. Kompozycja idealna. Istnieją również dwa dżi poboczne. Ale ta cyfra tez jest częścia jakże wspaniałej całości.

wtorek, 9 maja 2006

Bla bla oder bul bul :)

Na początku pragnę zaznaczyć, że piszę tą głupią notkę już drugi raz i jak teraz coś mi ją wetnie, to się trzasnę. Tego kopma zresztą też. A więc: było sobie piękne 9 (!) dni wolnego. Bardzo ładnych, ciepłych , słonecznych i w ogóle. Znowu się mi śmietnik przed blokiem palił (tak, ten co na sylwka). Mniejsza o niego. Była powiedzmy impreza u Moni. Lekki dyskomfort, bo Rodzina obok, ale cóż. Kocicze biło niszowym sprejem, męczyłyśmy się nad głupimi rybkami. W ogóle origami jest całkiem fajne :P Jak już się na nie nie wściekasz. Piękna muza leciała, Majka, Fasolki, Lao Che(r) i inne xD A najfajniej to było potem się bawić w przedszkolu. Ćś, że nawet nie wiem jaki to miało numerek, ale ok. Śmisznie treochę, bo tam Jerzy przechodził i się dziwnie patrzył, jak po drabinkach biegałyśmy :P
A potem już szkoła :P Powrócił kochany buft, kochane korytarze, no i Gie. Jedno takie, żeby nie wymieniać prawda imienia chociażby, wróciło sobie z wakacji i co? I zawąsiło! Ha! Dizgasting gigamega normalnie. I jeszcze się okazało ze 696 to Bosy! :D i tak się ładnie uśmiechał w bufcie. I było Mamo i było g25 i ogólnie to gie na gie, naprawdę. Potem jeszcze żesmy z Bucią kopney kogoś na szczęście. Ach. ach. ach... była jeszcze godzinka na ławeczkach bogata w dziwne wnioski. Śmiesznie tak troche, bo 2. kl. liceum się kłoci o skakankę, ale spoko. A potem to było wyśmianie Ilonki po tym jak chciała kalkulator. Eł. 696, 696, 696 (tak małpko.. a i pisz mi wszystko co o nim wiesz, oż ty) i 9 (tak k2 :D) były w bufcie!!! :D A i fajnie sie wracało do domu ;)
A dzisiaj rano jechałam z g15! Ha! Zielona koszula w kratkę! A Sis będzie miałą dom i ja dom i Cher trzeci i będzie Sisszer! A Sienio i Sis to dali po prostu, gapić się tak bezczelnie na noto. Maleństwo oczekuję na podziękowania za Bardziej Mrocznego Tomka :D Bo miałam to niby przez przypadek zostawić w sali od polacza ale nie wyszło. Pozdro pazdro forol. Bosko jest - 6 klasowek :/ I sto lat tym, co urodziny mieli, mają, mieć będą niedlugo, powodzenia na maturach i niech moc bezeli bedzie z Wami! Bioderko! ;D OŁ.
A kilka zdjęc od Moni to wsadzę, ale może w sobote... albo piątek. Aaaaaaa i kto się pisze na wyjazd do Gdańska na Taniec z gwiazdami? Tylko że to w sumie jeszcze nic pewnego. Nie to wcale nie w stylu pateeee... Bosko będzie, dzięx Monia za wycinek z Faktu. A na sam koniec: Knkr jest bardziej męski od noto bo mu drzwi otwiera :P