niedziela, 30 kwietnia 2006

Żegnajta trzecie klasy ;(((

No to tak może na pamiątkę ta notka. Gr, bo nie mogę na moim kompie pisać. Nie mam polskich znaków w dalszym ciągu ;/ No cóż. Stało się... W piątek było zakończenie 3. klas :( Prawda @ i k2, że płaczliwie? Bo i G696, o którym myślałam, że jest totalnie niefajny, a tu się okazało, że wcale nie i że go kojarzyłam tylko nie że akurat 696... i G22, którego mimo że wyglądał ostatnio dość ułomnie będzie brakować... i 9!!! (Czy nie sądzicie, że 9 jest podobny trochę do G696?) i G1 ech... ale był miły akcent... tak... ja się bardzo wstydzę i zamknęłam się w szatni... ta mhm... Co ja przyżyłam no szok normalnie. Jasnożółty nawet ;) i Kasia Kręcigłowa, bo kto już będzie chodził po korytarzach i kręcił... i Dyzio (ach ten fałszywy żółty polar) i Darooo i Milenka i Ania i cała III a i III c i nawet III m i G100 z III h te ziomy z klasy Sieniobrata i Sieniobrat i Fiszer i Dorotka... bu, prawda?
Ale za to w czwartek było bosko. Kto nie był niech się chlasta naprawdę :)))) Ktoś do mnie przemówił, nie pierwszy raz zresztą :P To może kilka fotek, bo warto :)


Wracając z tegoż wieczorku fajnie się z K2 tańczyło tango w busie :D Hardcore totalny! I Rudość machająca... mammo, za dużo wrażeń. Ale nie, więcej było w piątek...

I jedno słowo (o które mię zresztą Madzia prosiła) na zakończenie: Maserrrakkk... mrrr :)

sobota, 22 kwietnia 2006

"Oko. Mnie. Boli."

No teraz to naprawdę nie wiem o czym mam pisać, ale piszę, bo pisać coś chcę tudzież muszę, tudzież jeszcze odczuwam taką powinność... :) Zacznijmy od tego o czym mi Kftf przypomniało. Dżdżowniczka Krzysiu, która niestety okazał się tylko połową dżdżowniczki właściwej. No niestety, taki los, Monia miała szpadelek (mały chłopiec ogrodnik :P)... biedna połowa Krzysia, ciekawe, gdzie utknęła druga... Był jeszcze Knkr, ale że do niejakiej postaci Kaenkaera właśnie zbytnią sympatią nie pałamy tak więc potraktowana została octem. Jak wszystkie, tyle że nasza dość mocno. No bo heloł, troche dałam i jeszcze się ruszała coś coś te chemoreceptorki działały, potem jeszcze i cos już średnio, no to więcej, a on już nic (bo ekhu padła), to po twarzy jej. O ile to nei był odbyt. No cóż. Mniej biedna. Co tam jeszcze... Były święta, cudne, bo Cher :D Cudne bo The Farewell Tour :))) To jest piękne, boskie i cudowne po prostu, idealne, genialne, wypaśne i WYCZESANE niczym ciemnozielony beret z domieszką turkusu, który widziałam jakiś czas temu w rejonach Głównej Siedziby. Hmm... ogólnie to jestem bardzo bardzo hepi, bo ... i że 28 dni... ach, jagodowy zapach... potem ślimaczki, a Krzysiu ciągle jadł i jadł, tak ślicznie sałatkę pochłaniał :) i maleńkie 25, które mało nie przygniotło się słoikiem :P Mięta, chałwa, koktajl truskawkowy, oliwa, pistacja, zgniła oliwa, kuuuuupaaaaa... oł je, pierogarnia, dół buftu, ropność, walc :D A i ulepiłam dzisaj Ojca Ojca. Główny kolor oczywiście fiolecik tyle że jeszcze nie ugotowany, nie mam serca :P Bezsens...

sobota, 8 kwietnia 2006

JAKI SONIACZ

Cały pokój zalatuje ~~ Soniacz się na mnie gapi i wącha po tyłku ~~ Bawił się na piasku i popiła słoną wodą, na śniadanie zjadła suchą karmę odchudzającą niskobiałkową, na obiad pokrojony wywar z rosołu: marchewkę, mięsko z kurczaka i seler ~~później jeszcze dostała pozostałości z obiadu: pokrojone kawałki kotleta schabowego łącznie z panierką i cztery mięska z gulaszu ~~ i potem zaczęły się właśnie sensacje zapachowe ~~ i czasem jak Sońcia leży to ma taki brzuszek wydęty bardzo

Ja wiem, że ostatnio notki coś się za często pojawiają i dlatego po tej już obiecałam sobie długą przerwę. Wszystko co zamieszczone powyżej, to cytaty z prawie dwugodzinnej rozmowy z Maleństwem (a dzwoń częściej). Myślałam, że się popłaczę, Maleństwo mówi, mówi coś coś a nagle, że Soniacz pierdzi. Aaa i dziękuję za tą stronkę, Cher jest boska i tyle. Tak jak zapowiadałam taka mala dygresja tera bendzie :D

Koniec dygresji. Pazdro!

poniedziałek, 3 kwietnia 2006

A szaleństwo! Parę fotek! :))))))))

Trochę z meczu Dibulec vs Białogard:

DAAAAAAAAAAARUŚ ;)

9!

Ranigast z Darusiem! ;)))

Trochę z Dnia Wiosny:

A tak ogólnie

Madzi boska fryzura... ;] (made by Kinia)

Parówa... "nie skomentuję tego" (i głowa Rudości @ko)

sobota, 1 kwietnia 2006

Krzyko mamo no to ja musk ;)

Mroczno tu teraz, czyż nie? Ja nie wiem czy lepiej czy gorzej, ciągle walczę z szablonem. Ale nic... od początku. Do rzeczy znaczy ;) Z ważniejszych rzeczy (ja wcale sie nie powtarzam)... Były sobie walentynki, fajnie fajnie, owszem, KKMJNNBM :*:*:* i Aszu koFFFFFanie moje, był... co było... Słupsk był! OMG, bosko prawda? Znaczy oprócz samego "Skrzypka na dachu", ktorego humor jakoś do mnie nie docierał, do Madzi zresztą też i albo dwie jesteśmy dziwne, albo wsio dookoła. A pani za nami nawet chrumkała ;) A Madzia siedziała z naleśnikami!!! W jedną stronę bo w drugą było "sorry, podsiadłem cię?" i mrrr. Nie żeby się ktoś powtarzał ale... I niszowy w ogóle ten teatr lekko. Poteeeeeem... potem to chyba był dzień wiosny. Ano. Wcześniej metal... Ekhu żeby nie było napiszę oficjalnie 8 marca założono mi metal za fiszowe zęby i Cher wtedy w leciała w radyju! A z Dnia Wiosny bardzo fajne fotototo są :D i Zib np albo.... Parówa XD i knkr cumbajszpil też. A ostatnio co? RANIGAST!!! Ranigast się drapał, Ranigast Darusia macał, Ranigast do busa wsiadał :P i miliardos 9-tkos fotos para Kacwasia :))))) a ogólne zmiany to zdecydowanie stopień Sorbetu, teraz jest na soczewka kontra soczewka i to dość częśto, Bigosu też - już coraz bardziej pleśnieje, więc słoiki, co do naleśników... składniki i owszem. Monia chłopiec se jest teraz normlanie w Toruniu i przywiezie heloł ptasią choróbkę w piernikach :( Ale nie martwcie się. Człowiek Doniczka panuje nad wszystkim! I niczego nie będzie komentować! A Monia jak to Patrycz powiedział ma syndrom Wojtka (ja przepraszam ze nie piszę KOchanie, też mi dziwnie ale no Patrycz nie js Gie). Pozdro Pazdro forol: Kochanie :*:*:*, @, KaCwAsIa, Monia chłopiec, "Słodka blondyneczka", Kftf, Sisterka Heramana, Asia Wu?, Kiniaaa, Zyluu, Nisi@, Nisiowyboj, Maleństwo, wszelkie Ponczki i Ponczusie, Aszieńka! :*, męże i braciszki. Obym nikogo nie pominęła. No i Olki i Anki i kolegi Kamila i Tomka i Natalki i Lazy'ego (nie e, nie przeszkadzałeś ;))
Mykujmy ;)))