Tak więc mineło już... no nie wiem, sporo całkiem wakacji. Miałąm to zroić nieco wcześniej ale jakoś się w sobie zebrałąm dopiero dzisiaj. Trzeba w końcu opisać wypad do Buci numer 1 i numer 2. Uwaga więc. Najpierw 1. Jedziem. Zawiozła nas mama Bucia, która nic nie mówię, ale jest dość mocno wtajemniczona w różne sprawy. Czasem to sie aż boję, że aż za bardzo. No cóż. Nie żeby nas przywitało mnóstwo gigamega psów, no ale to prawda. W tym Maciuś, naprawdę rozkoszny... mr... Tak sobie byłyśmy z Affką i Buciom i oglądałyśmy Dumę i Uprzedzenie :D O mammmo nie rusza mnie chyba pan DArcy (Maleństwo, nie fochaj się :D). No i żeśmy se lepiły z masy solnej, tak, pana Darcego zgadnijcie kto, Cher też zgadnijcie kto, no i Mamo, ale to Bucia tym razem, nie ja :D Mamo ogólnie miało sporawo pryszczy i brrr chudość taka, że szok, powiewało starcem i brrr... aha, mam piękne paznokcie, bo mi sie od niedzieli ich nie chce ruszyć. Dzieło @. No cudo po prostu. Artistiko pierwszej wody! Trzy wartstwy lakieru, jedna ręka inna od drugiej, wsio rozmazane. Cud. Arcydzieło. Młaaa... :D No i Rybka boi się burzy, tak tak, nawet mimo że Bucia miałą antenkę i udawała że jest kosmitą i że jej nie porwą, czy tam porwą własnie. Nie pamiętam. UFO w każdym razie. No ale heloł jak miałam sie nie bać, skoro byłam bez urazy najwyższym punktem? ;) A wracając trauma, bo psia głowa za nami :P

konik sobie jakiś...

to ja może nie skomentuję...

wcale nie zapchałam zlewu sałatą z aparatu! :)

ilość much na metr kwadratowy naprawdę rodem z Lipia :D

po prostu Cher :D

hm... trusq? ;)
Wyjazd nr 2: Irince już w samochodzie leciała krew z ucha, spoko. Potem znowu lakierowe szaleństwo, masa solna znowu, tym razem motywy... owadzie że to okreslę, oprócz truska (tak, tak), gruszki, słonia i świnki... Aha, pomalowana Cher naprawdę wygląda jakby miała zarost :D tylko usta mi ładnie wyszły, ale cóż. I tym razem miałam ze sobą 4. sezon ER i mnóstwo Cher, bo Bucia chciała (TAK! TAK WŁAŚNIE! CHCIAŁA!). Cały czas leciał sobie ER, nieraz nawet ze 10 razy ten sam początek odcinka, ale spoko. Lektor portugalski, napisy chyba też, niezły hardcore, naprawdę. Czy castellano, o ile to nie to samo, się nie znam. I Bucią wciągło, kazała ER se zosawić a teraz się ślini do Kartera... :D Prawda Buciu? :D Aha, 5. i 6. sezon naprawdę sama sobie kupię, okej? :) a jak wrócę z dojczlandów to się wbijamy na dłużej i 3 dni tylko ER od rana do nocy. 4 sezony. jakieś 4000 albo i więcej minut :D Wypas. No i będziemy malować koniki, znaczy pgrodzenia dla koników. Miastowa dziewczyna ze mnie. Zdecydowanie.
A wozić się z Affką i K2 jest to zdecydowanie pozytywna rzecz, tylko ta niekulturalna k**** młodzież za pewną szkołą, która lubi karne strzelać i myśli że jest fajna, ba, jest pewna że jest fajna a nie jest. Smieszne.
Auf wiedesehen Koslin! Ciao! Hasta luego! Sija! Do usłyszenia! Ołwer!
9 komentarzy:
o matko!! czy mnie oczy nie myla??? rozowa bluzka??? buuuuu ;( ale i tak Czie kofffffam :*:*:*
Pierwszaaaaaaaaaa!
Nie focham się, nie mam siły.
U Buci jest doprawdy bosko, cudownie i wspaniale. Jedziesz sobie na tydzień do dojczlandów, fajnie, tylko nie zgub się tam przypadkiem!
Widziałam już w tv zwiastun do "Piratów..." mrrr... Wspaniały :D
Jeśli chodzi o notki, to tak trzymać!
A ten "jakiśtamkoń" to Hera jest :D (dobrze mówię Buciu? ;)
Aguś
Aszu... jak mogłaś?
Nie jestem piersza :(
Aga
Ja nie byłam właśnie pewna czy to Hera, stąd to określenie! Aszu koFFFFFanie my szię miniemy!!!!! sztraszne! to nie był taki osztry rósz... :********
Jakiś tam konik, phi! Oczywiście że Hera, radze pamietać bo to moja ulubienica i wrażliwa na jej punkcie jestem... A antenka była, żeby to mnie piorun trzasł, a nie ciebie, ufo nie bylo w to zamieszane, chociaż Affa nie pamietam czemu została do Muldera porównana...
Jak wrocisz, to bedziemy na zmiane Kryminalnych i ER ogladać cały dzień, nie wywiniesz sie.
ps. Karter jest BOOOSKI, wlaśnie po raz czwarty oglądam 15 odcinek...
Swoją drogą, trzeba być ułomem, żeby jak ja oglądać do 3 w nocy jeden odcinek ER w kółko. Ale Karter... mrrrrr...
KKMJNJBBMMNNSSKMJnaCOŚ-u :*
ożesz q...! mlodziez to fajna grala tam dalej, ale nie dano nam jej ogladac, bo jakies irytasy metr czterdziesci wymyslily sobie ze nasza lawka to bramka a my w trojke bramkarze. fffck/ tak jakby niemile troszq. ale atomowki daly popalic niektorym (respecta Affko)..
jak wrocisz Rybencjo, to ja jestem za takim kolejnym wożeniem się.
K@Si@
Niahaha, Viele liebe Grüße aus Gönnheim czy jak to sie tam pisze, w jakijs dziurze wyladowalam, z glupia niemiecka klawiatura. No coz. Powiem tylko ze czekam BUCIU NA SCENE SZUFKLADOWA TUTAJ!!!!!!!!!!! Myslalam ze jak wejde to juz bedzie bo sie mnie pytalas!!! DObra, pozdro pazdro w ogole dla wszystkich!!!!!! :*:*:*:*:* Nielduga wracam. A z Holandii jednak nici. o rany rany, meine beine (czyt. dla tzakiej buci np: moje nogi)
ES WAR SCHREKLICH!!! UNERTREGLICH HEIß!!!! O rany rany jak mnie tu germanizuja :D 5 plyt Cher tralala, a wracajac z zamku w samochodzie 'Aj gad ju bejbe'
Ja koncze lepiej, bo mnie zwalaja i zreszta padam na twarz. Gute Nacht ;*
Prześlij komentarz