sobota, 1 lipca 2006

Wakacji ciąg dalszy :) ... kurczę, dopiero tydzień minął :P

Tak... w tej notce będzie zdecydowanie dużo zdjęć. Może chociaż @ k**** (:D) uszczęśliwę tym. To jedziem... Najpierw może zakończenie roku... Zakończenie było boskie. "Bez kitu" :D Bucia odkupiła kwiatka od nie powiem kogo, tylko że on taki był gibnięty w jedną stronę. Ktoś był wielkim fioletowym grzybem, no ale cóż... no i 60 minut Pafu ;) Bjutiful mina Sisterki Hermany mojej poniżej:

O z Buciom chłopcem, skrzacicą inaczej, pełen zaciesz :)))
Jak już sobie były wakacje, dnia jednego Bucia chłopiec przyjechał do Klina i Maleństwo też przybyło. Biło lakierem, zmywaczem, ogólnie szaleństwo, żyć nie umierać :D Aaaa i OGLĄDAŁYŚMY CHER buhaha. Zło.

"O jaka ładna broszka, a masz kapelusz?" - Maleństwo czaskało głęboko, sufit poleciał znaczy, przebieranko :D

W ty miejscu gratuluję Buci, która lewą ręką malowała po prawej i 25 namalowała w tenże sposób :D "Czemu ta 5 wyglada prawie jak 2?!"

Maleństwo w Maku - piękne błękitne paznokcie z Glanem :D (tylko czarne glan są naprawdę funny)

Magiczna budowla szamańska z wszystkiego co było pod ręką... Plask, jeden trusq, plast drugi... trzeci PLASK!

To też Mak, jak ktoś wzrok wytęży :P

Suchy lód, który niektórzy mają na tapecie cumbajszpil :P

Takie letnie kolory i owoce ach ach...

Ano i moje ręce, piękne dzieło Leny :D Tylko już zmyte całkiem prawie niestety :(

A wczoraj to sie było w Mielnie... chociaż ja już nie wiem, czy to było wczoraj, czy kiedy, ale cóż... nie, wcale nie nadużywam przecinkow, nie, nie, nie.... Był Jerzy z wypaśnymi wręcz kuzynami Anią i Tereską :D Gralismy w niekończące się makao. Tak, przegrałam oczywiście, normalka. A i Marta była z koleżankami w Mielnie och ach. I zbudowałyśmy piękną rzeźbę z piasku ale nam bezczelne dziecko M rozwaliło, bo za latawcem biegło i potem jeszcze ktoś. Cios w samo serce...
Dzisaj no to cóz... no cóż... Wystarczy, że jedna osoba wie... To może podsumuję: ... - nic dodać nic ująć włąsnie. Miałam to zakończyć inaczej, czyli ***** ***, ale się opanuję. Jutro Lena jedzie. A z kortu tudej nici wyszły. A I JESTEM Z SIEBIE DUMNA!!! Powiedziałam, maleństwowej mamie ałfwiderzejn i mi odpowiedziała! Ale rany, co ja się na przeżywałam pod drzwiami.

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

1. jestem!!
ale sis niemilo wyszla...psikus:D a jakie malenstwo dzikie:) dobrze ze mnie z aparatem nie dorwalas bo bylabyto tragedia!

Anonimowy pisze...

foch hermano ty zawsze musisz wstawiac zdjecia gdzie robie miny jak pa... nie powiem kto

Anonimowy pisze...

Fajna notka! Niestety ja z aparatem dorwana zostałam, w sumie nie miałam jak się bronić... Dwa aparaty fotograficzne naprzeciwko jednej osoby... Byłam bez szans.
Pojechałam do Mielenka, i wróciłam czerwona. Jak zwykle. Foch na słoneczko.
Aguś

Anonimowy pisze...

KAS:

ŁOPSZT!! ŁOMAJGAD!! ŁUPS!!

a jo ni powiem kogo dizs gdzies z kims spotkalam!

(ale o omamach nie wspomne gdzie niby 696 byl-ale to tylko mary senne)

a tak na serio to to to byłO spotkanie z dżi łan ~Jacusieeeeeeeeeem!!!!! łłąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąąłłłłłłaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!
:*:*:*:*:* hm.. chrrr.. mrr..

Anonimowy pisze...

omg omg jak tylko tak sobie wklepałam to magiczne słowo na d w to magiuczne okienko co to sie pojawia to mi tu nagl dzieła sztuki baaaam i bęęęc i baaach w stylu ryby rąków i paznokietów buta i suchych lodów i ołjeeeeeeeeeee

troche już ochłonęłam to moge pisać

jestem nianią i po prostu jest gigafoch na Was bo mógłby mi ktoś spacerek w miłym towarzystwie czy cokolwiek zaproponować, klax anioł, i co za lans se tak z wózkiem miachem pomknąć. sieg heil!

mimo wypraw mych cudnych z mym diabolo zero gie na mieście, wszyscy smażą blade tyłki na piachu, k2 ma jakieś potyczki słowne z patesi, sielaneczka Wam powiem, sielaneczka.

i tak na koniec....

long live marry poppins, hip hip horray!!!!!!!!!!!!!!!!!

Afeczka ;))))))))))

Anonimowy pisze...

i tak w ogole:

GDZIE SIE PODZIAL 696???

;(((((((

a do Zuziaczka: :)))) (tak sześciodziewięciosześciowo...)

Afencja

Fisza pisze...

omg omg :))))))) gdzie jest 696 to ja też ni wiem, dzisiaj za to widziałam 43 w Mielnie :) i Milenkę jak na skrzypcach grała :P

Małpko ja się pisze na spacerek, zreszta już jeden miał być, nie? ale nas pochłonęły prace nad czymś, co zdecydowanie będzie boskie i powalające, w sumie już jest mimo że tylko mała część. No ale do skończenia owiejmy to nutką tajemnicy, rany rany, co ja pisze, słoneczko przygrzało :)aż fiszka ma czerwone łopatki :P

A może zerusiowy wypad do mielna któregoś dia wieczorową porą? ;*

Anonimowy pisze...

aaaaa!! Rybcziuuuu!!! Boszkie szdjeczia!!!! :*:*:*:*:*:*

Anonimowy pisze...

CHA! CHA! amywczorajz Małpiateczką kogos znow widzialysmy! :P


KASIA MCLXXXVIII

Anonimowy pisze...

hi hi hi hi................

ha ha ha ha..........

gacie po tacie w niebieską kracie, włos rozwian, okularność, rowerowa rama i jakaś obok dziewczyna mocno naiwna tak na oko.....

oj rybeczko...i jeszcze ten ugór zaorany na kostropatym ryju...

na szaliczek było chyba za gorąco...

cha cha cha (czytać : cza cza cza)

;))))))))))))))))))))

Afik ( Małpiateczka )

Anonimowy pisze...

JESU!!
Małpiateczko! jestem pod wrażeniem rymu jaki się z Tiebia wydobywa!
naiwnie mówię, że ktoś ma ciągle wpływ na Tiebia, mimo braq kontactu!

o Mamma Mio Mamo!
tu wózkiem nie wjadę.
"Ja bym chciał pozdrowić wszystkich słuchaczy Trójki i wszystkich tu zebranych:)"

Kasia i jej Kościół Głowy.

Fisza pisze...

czy ja myślę że to to za przeproszeniem co było fioletowym grzybem? no to (znowu za przeproszeniem) bardzo łądnie chłopcy! Boski komis dzisiaj powstał bajdełęj :) A chyba jakąś notke zaraz napiszę :D zaciesz, zasys and company.